::księga gości::

2008
czerwiec
2006
kwiecień
marzec
2005
wrzesień
sierpień
lipiec
styczeń
2004
wrzesień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
Deja vu

"Synku, czy ty wiesz co sie dzisiaj zaczyna... Mistrzostwa Europy w piłce noznej
(czuje sie jakbym miała deja vu).
I wiesz co (tym razem do mnie), jestem głupkiem" - stwierdził dzis rano moj mąż. Ostrzegłam go lojalnie, ze leżący między nami czterolatek na pewno sobie to ostatnie zakodował i użyje w odpowiednim momencie.
"Wraz z całym kontekstem mam nadzieję (ach ta matka nadzieja). Zaplanowałem wyjazd służbowy tak, żeby w niedzielę i czwartek być w domu i spokonie obejrzec mecze. Zapomniałem tylko, ze akurat jadę do Wiednia i mógłbym obejrzeć, co najmniej jeden z nich na żywo, albo na ulicy, z całym tłumem ludzi".

Ciekawe, czy, a może raczej kiedy, nadejdzie moment, kiedy trzech moich facetów zasiadzie w fotelach ogladając rozgrywki, a ja będę donosiła im kanapki.
ojciecmojegodziecka 2008-06-07 11:06:33
skomentuj (2)
Jest ich trzech

Ojciec moich synów dostaje teraz tylko 1/3 mojej uwagi. A może nawet mniej, bo dwie małe istoty (2 i 4 lata) zabieraja dużo więcej miejsca, niż by to wynikało z ich wzrostu.

Trzeba byc naprawdę dobrze poukładanym, dojrzałym facem, żeby nie poczuć się odrzuconym, kiedy kobieta skupia sie na dzieciach. Tym bardziej, ze te dzieci skupiaja sie tez głównie na niej, wiec, chcąc nie chcąc, tata pozostaje nieco z boku.

Jednak jego cierpliwość szybko zostaje wynagrodzona. Kiedy 4-letni Maciuś widzi dwa zwierzatka, rodzica i dziecko, mówi, że to "tata z synkiem", choć jeszcze niedawno była to zawsze mama.


ojciecmojegodziecka 2008-06-06 22:19:41
skomentuj (0)
A moze by tak...
Skoro udało mi się przypomnieć hasło i wszystko tu nadal działa, to moze by tak... 
ojciecmojegodziecka 2008-06-06 20:17:08
skomentuj (1)
Wzrok wybiórczy
- Siusiu zrobiłem - oznajmił biegający bez pieluszki synek - choć tłumaczę mu jak człowiekowi, że trzeba mówić „przed” a nie „po” obsikaniu w najlepszym wypadku podłogi, a w najgorszym kanapy.
- Sprzątniesz? – zapytałam męża, bom zajęta była karmieniem młodszego dziecięcia.
- Ale ja nic nie widzę – małżonek na to, bo stłukły mu się okulary, te mocniejsze, do większych odległości – i nie znajdę gdzie.

A wieczorem niespodzianka. Jak zwykle wiadomości i znów rozmowa o garderobie.
- Zawisza, to raczej nie ma wizażysty - mówię.
- No właśnie - zgadza się Paweł - Ten seledynowy rzucik na jego krawacie...

A telewizor mamy daleko, daleko, pod sufitem.

ojciecmojegodziecka 2006-04-10 16:09:33
skomentuj (1)
Co powiedzieć?
- Zobacz, Pochanke ma taką samą bluzkę, jak wczoraj Smoktunowicz – mówię do Pawła podczas codziennej porcji telewizyjnych wiadomości - E, nie - on na to – Smoktunowicz miała większy dekolt. - Nie spodziewałam się po tobie takiej wnikliwej obserwacji damskiej garderoby – odpowiadam z lekkim zaskoczeniem, na którego końcu czai się mikroskopijna zazdrość. - No, zwróciłem uwagę, bo…tak źle wyglądała.



Inni faceci mogliby się od mojego męża wiele nauczyć w obszarze damsko-męskiej dyplomacji.

ojciecmojegodziecka 2006-03-30 10:06:48
skomentuj (1)
Dwa słowa o matce
Wczoraj, jak zwykle przed zaśnięciem, leżymy sobie wszyscy troje w łóżku Maciusia (a czwarty - może w przyszłości do brydża - Jaś w łóżeczku tuż obok) i rozmawiamy o tym, co się dzisiaj wydarzyło.

I nagle naszła mnie następująca refleksja. Kiedy Maciuś się urodził z ciekawością czekałam na kolejne dni, żeby móc obserwować, jak się rozwija.

Teraz z żalem żegnam się z każdą upływającą godziną. Smutno mi, że już nigdy nie doświadczę kopania dziecka w brzuchu. I tego jak - jeszcze w środku mnie - ma czkawkę. Że ostatni raz patrzę, jak młody człowiek uczy się uśmiechać, jak bezkompromisowo domaga się, żeby go nakarmić i z jaką błogą miną, syty już, przytula się do mojej piersi. Nawet tych nieprzespanych nocy mi żal.

Chyba jeszcze nigdy teraźniejszość nie była dla mnie taka cenna.

ojciecmojegodziecka 2006-03-29 16:18:22
skomentuj (0)
Wrodzone lub nabyte
Paweł docierając do pracy uświadomił sobie, że nuci pod nosem „nadjeżdża Noddy, Noddy…” a ja od trzech dni podśpiewuję „oto Sali Mali i przyjaciel jej kawka…”.*

I to najbardziej spektakularny dowód na istnienie różnic pomiędzy płciami.

* dla nieposiadających dzieci w wieku mini mini oraz doktrynalnych przeciwników telewizji wyjaśniam:
Noddy – dziarski i prostolinijny taksówkarz z Krainy Zabawek
Sali Mali – bohaterka płci żeńskiej w nieokreślonym wieku, Walijka zamieszkująca z ptakiem, świnką i myszką


ojciecmojegodziecka 2006-03-22 15:37:24
skomentuj (2)